Franek z Rodziną na Swoim czyli 670 tys. rodzin z kłopotem
Franek z Rodziną na Swoim czyli 670 tys. rodzin z kłopotem
Ostatnio w mediach dużo szumu informacyjnego na temat kredytów w CHF.
Zamieszanie spowodowane jest oczywiście nagłym wzrostem kursu franka, ponieważ w 570 tys gospodarstw domowych skokowo wzrosła rata kredytu ( o 20-25 % ). Okazuje się, że część z tych kredytów przewyższa wartość nieruchomości ( pomimo, że kredyt jest spłacany od kilku lat ponieważ z jednej strony spadłą wartość nieruchomości z drugiej wzrósł kapitał do spłaty.).
Mam nadzieję, że CIEBIE to nie dotyczy – ale są na to rozwiązania ( czytaj poniżej ).
Oczywiście pojawiły się już pomysły „ polityczne „ jak tu pomóc tym osobom ( a raczej komu zabrać, żeby można było pomóc – bo rząd nie ma swoich pieniędzy ).
Sorry taki mamy w Polsce kapitalizm/socjalizm ( niepotrzebne skreślić ).
W związku z tą sytuacją pojawiło się wiele rad wszelkiej maści expertów jak tu pomóc. I nie będę ich tu opisywał bo pomysłów jest tyle ilu jest expertów.
A wyjścia są tylko dwa :
– płacić dalej ( jeśli stać kredytobiorcę)
– lub nie płacić ( jeśli nie stać ).
Proste przynajmniej w pierwszym rozwiązaniu. Gorzej z wykonaniem drugiego.
Najprostszym sposobem ( gdy się nie płaci ) jest ogłoszenie upadłości. Drugim ( jeśli kredytobiorca chowa głowę w piasek i nie płaci) jest komornik. Ale jeśli wartość nieruchomości jest mniejsza niż kredyt na niej to komornik i tak będzie ścigał do końca życia za pozostałą resztę ( taka mała przewaga banków nad kredytobiorcą w Polsce J )
Ale jest sposób który jest najlepszym z możliwych ( jeśli ktoś nie płaci lub chce pozbyć się nieruchomości której w tradycyjnym modelu nigdy nie sprzeda.)
I tu przychodzą z pomocą alternatywne/ kreatywne formy finansowania/zbywania nieruchomości.
Dzięki nim można pomóc każdemu ( kto oczywiście chce dać sobie pomóc) kogo nieruchomość jest mniej warta niż kredyt na niej – niezależnie od rodzaju nieruchomości.
Sposób taki jest świetną alternatywą – z jednej strony dla chcących pozbyć się przekredytowanych nieruchomości z drugiej zaś potencjalnych nabywców, którzy nie chcą lub nie mogą brać kredytu. I TY możesz na tym całkiem nieźle zarobić.
Ale o tym uczą na mądrych szkoleniach z nieruchomości – jeśli masz problem z taką nieruchomością ( lub masz dostęp do właścicieli takich nieruchomości ) napisz do mnie – być może będę w stanie pomóc albo będziesz mógł zarobić na takich transakcjach, które na pozór wydają się nieopłacalne.
W Polsce ostatnimi czasy banki pozbywają się złych kredytów ( transakcje opiewają na miliardy zł )a nabywcy ( fundusze sekuryzytacyjne lub firmy windykacyjne ) kupują je za ułamek wartości. Warto ukroić kawałek tego ogromnego tortu.
Ale jest jeszcze jedna grupa osób ( ich liczba za 4 lata przekroczy 100.000 ) która będzie miała ( lub zaczyna mieć ) jeszcze większe problemy. Ich rata kredytu wzrośnie aż o 50 % ( czyli 2 razy więcej niż osób z kredytem we franku ) . I jakoś cicho w mediach o tym.
Pewnie za 4 lata wybrańcy narodu będą mieli co robić – będą naprawiać ( za nasze pieniądze ) to co zepsuli.
A sprawa dotyczy osób, które wzięły kredyt w programie Rodzina na Swoim ( ciekawe nazwy wymyślają prawda ?). Program polegał na dopłatach pomniejszających miesięczne raty. Dopłata wynosiła bowiem połowę odsetek. Ale teraz niektórym dopłaty się kończą i raty drastycznie rosną ( przykład poniżej ).
| Jak zmieni się rata kredytu po zakończeniu dopłat RnS | |
| Rata pomniejszona o dopłatę | 624 zł |
| Rata bez dopłaty | 920 zł |
| Założenia: Kredyt na kwotę 200 000 zł na 30 lat z marża 1,1% | |
Źródło : bankier.pl
Mam nadzieję, że i ta sytuacja CIEBIE nie dotyczy.
A wszystkich których to nie dotyczy powinni się cieszyć – nie dlatego, że ich to nie dotyczy, ale dlatego, że na rynek wkrótce trafi ( i już trafia ) coraz więcej nieruchomości, których właściciele chcą się ich pozbyć ( z powodu drożejącego franka, braku możliwości spłaty, wzrostu raty itp. ).
I dzięki temu z jednej strony można im pomóc z drugiej zaś zarobić więc układ jest sprawiedliwy. ).
Wykorzystajmy ten czas na zbudowanie aktywów i osiągnięcie wolności finansowej…
- Published in Artykuły
Sukces w nieruchomościach czyli przepis na udane ciasto…
” Jeśli mielibyście zapamiętać tylko dwie rzeczy z naszego dzisiejszego spotkania to chciałbym, żebyście zapamiętali to, że… jeśli chcecie być za kilka lub kilkanaście lat bardzo majętni to pamiętajcie, że najlepsze inwestycje jakie można poczynić na kuli ziemskiej to inwestycje w swoją wiedzę oraz w ziemię!”
Anthony Robbins.
Dzisiaj krótko o tym co, ważne niezależnie od tego w jakiej branży działasz.
Po co to piszę ?
Żeby pokazać CI, że Ty możesz osiągnąć zdecydowanie więcej niż ja ( a może już to osiągnąłeś – jeśli tak to koniecznie napisz do mnie – lubię uczyć się od lepszych od siebie )
Jest jeden warunek – musisz chcieć.
Jeśli jesteś zmotywowany tak jak ja kiedyś – gdy chciałem zmienić swoje życie na lepsze ( i życie innych ludzi ) to znaczy, że jesteś w dobrym miejscu.
Teraz wystarczy podjąć tylko działanie….
Z sukcesem ( wolnością finansową ) jest jak z przepisem na pieczenie ciasta.
Jeśli chcesz pierwszy raz upiec ciasto najpierw musisz zgromadzić odpowiednie składniki. Ale żeby zgromadzić składniki musisz mieć przepis ( system ).
Niewiele jest jednak osób, które tylko dzięki temu, że miały przepis ( system ) same nauczyły się piec dobrze ciasto. Bo z książki ( dostępu do samego systemu ) nie nauczysz się piec ciasta ( tak samo jak z książki nie nauczysz się pływać czy jeździć na rowerze ). Potrzeba jeszcze praktyki i odpowiedniego mentora ( w przypadku ciasta – babcia, mama -osoby, która piekła już ciasto setki razy i doskonale wie jak się to praktycznie robi aby efekt był zadowalający).
Następnie musisz zmieszać składniki w odpowiedniej kolejności i odpowiednich proporcjach.
Jeśli składniki będziesz dodawał w nieodpowiedniej kolejności i proporcjach ( np. na chybił trafił ) to na pewno ciasto się nie uda.
Załóżmy, że zrobiłeś wszystko jak należy i miałeś obok siebie mentora. Ciasto się udało ( jest sukces ).
Wiesz, co teraz robi większość ludzi ?
Większość mówi : wiem już jak to się robi zrobię to teraz po swojemu. I wtedy efekt okazuje się mizerny. Musisz zrobić setki ciast żeby dojść do perfekcji ( najlepiej pod okiem mentora ).
Ok. – potrafisz już piec doskonałe ciasto ( i załóżmy, że chcesz na nim zarobić tak jak na nieruchomościach ).
I tutaj większość ludzi znowu robi błąd.
Stara się sprzedać ciasto ( dzieląc na kawałki ). Nawet, jeśli się to uda to kwota zysku jest niewielka.
Problem tylko w tym, że mało, kto kupi je od CIEBIE – ponieważ nie wie jak smakuje i czy rzeczywiście jest dobre ( i czy jest tego warte ).
Najlepiej gdybyś upieczone ciasto po prostu rozdał za darmo ( w kawałkach ) – pomimo tego, że kosztowało ono CIEBIE dużo czasu, energii, nauki i pieniędzy.
Rozdaj je osobom które chcą go spróbować ( przyznasz, że zdecydowanie chętnie ktoś weźmie od CIEBIE kawałek za darmo niż płacąc ).
Jeśli będzie im smakowało powiedz im gdzie mogą je kupić – albo lepiej zapytaj czy nie znają kogoś, kto też chce spróbować za darmo.
Dzięki temu dostaniesz zlecenia na setki ciast i będziesz mógł zarabiać dziesiątki, setki razy więcej.
Zastosuj strategię – daj aby otrzymać.
Z sukcesem jest podobnie.
Zapytaj siebie ile zarabiasz na godzinę.
Celebryci, szkoleniowcy, znani ludzie za 1h pracy ( występ na scenie) biorą od kilku do kilkudziesięciu tys. zł.
Czy są od CIEBIE młodsi, lepiej wygimnastykowani, mądrzejsi ?
Oczywiście, że nie – po prostu mają system.
Chciałbyś zarabiać więcej od nich ? Czy jest to w ogóle możliwe ?
Czy możliwe jest żebyś zarobił w 1h tyle ile większość osób w Polsce zarabia przez rok lub nawet 2 lata ?
Oczywiście, że jest to możliwe– dzięki systemowi ( przykładowi z przepisem na ciasto ).
Gdy go zastosujesz oprócz tego, że będzie zarabiał więcej to jeszcze dobrze będziesz się przy tym bawił ( i uczył się w międzyczasie – bo człowiek najlepiej uczy się poprzez działanie ). A zlecenia ( na ciasto czy cokolwiek innego ) same będę do CIEBIE przychodziły.
To jest właśnie system….
Mój serdeczny znajomy Michał Konieczny ( inwestor w nieruchomości, coach, autor książek o inwestowaniu ) napisał kiedyś :
“Aby uzyskać wolność finansową, wszystko czego potrzebujesz to prosty system, który nie będzie wymagał wysokich, ale niskich nakładów oraz który zapewni długofalową stopę zwrotu wyższą niż inne dostępne inwestycje.
Stawanie się zamożnym nie jest trudne, wymaga tylko powtarzania ciągle tych samych drobnych rzeczy przez dłuższy czas. Można stać się wolnym finansowo uzyskując regularnie od 250 zł do 400 zł co miesiąc, z każdej dokonanej transakcji w nieruchomość. „
Ja dodałbym jeszcze – rób to, czego się boisz, i rób to tak długo, aż uzbierasz całą serię osiągnięć.
Jeśli potrzebujesz prostego systemu ( z którego korzystam, korzysta nawet kilku milionerów ), a który nie wymaga wysokich nakładów oraz który zapewni długofalową stopę zwrotu wyższą niż inne dostępne inwestycje bądź tutaj – …
P.S. To nie praca czyni wolnym, tylko brak konieczności pracowania.
ODBIERZ DARMOWĄ WIEDZĘ O INWESTOWANIU W NIERUCHOMOŚCI !
- Published in Artykuły
Czy w Polsce nie ma zmotywowanych sprzedających ?
Jednym z warunków udanej inwestycji w nieruchomości jest motywacja sprzedającego ( skłonność do negocjacji ). I nie chodzi tutaj tylko o możliwość obniżenia ceny.
Jeśli oglądasz czasem amerykańskie filmy to możesz zauważysz coś, czego w Polsce praktycznie nie ma.
W tej rozwiniętej demokracji ludzie wiedzą, że muszą się wyróżnić żeby udało im się szybko sprzedać nieruchomość.
Widziałeś na pewno kiedyś takie oto obrazki z ulic w USA :
( tłum : „ finansowanie przez właściciela, bez pośrednictwa banku )
Albo taki :
( tłum : „ dom na sprzedaż, zmotywowany sprzedający „ )
Czy widziałeś coś podobnego w Polsce ? Bo ja nie.
Widzę tylko standardowe banery/ogłoszenia/bildordy w stylu : „ sprzedam mieszkanie 79 m2, tel……”
A najwyższą formą wyróżnienia, jaką widziałem było „ kupujący nie płaci prowizji „.
Przyznasz, że taki sposób prowadzi donikąd.
Wynika to oczywiście z wielu powodów [getall-lock id=”719″]( brak znajomości copywritingu, brak znajomości alternatywnych sposób finansowania etc, etc ). Powody, można by mnożyć.
Szkoda tylko, bo gdyby podpatrzyć sposoby sprzedaży/ finasowania z bardziej rozwiniętych krajów ( które działają również u nas ) to rynek nieruchomości wyglądałby zdecydowanie inaczej.
Na pewno proporcje zakupowe/finansowania ( gotówka, kredyt, inne alternatywne formy finansowania) zdecydowanie przesunęłyby się w stronę „ alternatywnych form „ jakie występują choćby w USA. I dzięki temu nie byłoby tylu windykacji bankowych z nieruchomości, zadłużeń a nieruchomości sprzedawały by się ( i kupowały ) zdecydowanie szybciej ( bez potrzeby posiadania dużej gotówki ani pośrednictwa banku ).
Ale czy to znaczy, że w Polsce nie ma zmotywowanych sprzedających ?
Oczywiście, że są. Jest ich nawet bardzo dużo. Ale w Polsce demokrację mamy dopiero od 25 lat. I mamy inną mentalność. Poza tym ( jak dzisiaj czytałem ) wolimy kupić telewizor niż dobrą książkę czy szkolenie.
Dodatkowo możesz ich nie zauważać, ponieważ brakuje CI wiedzy lub umiejętności nawiązywania relacji ( komunikowania się, przekonywania do własnych racji, wywołania potrzeby, przedstawienia korzyści ).
I najważniejsza kwestia – ZMOTYWOWANYCH KUPUJĄCYCH NIE WIDAĆ ( na pierwszy rzut oka )!
Idealnie byłoby gdyby to oni sami zgłaszali się do CIEBIE a nie żebyś TY ich poszukiwał prawda ?
Nie widać ich, ponieważ nie chcą chwalić się problemami lub nie znają innych sposobów sprzedaży.
Zauważyłem ( i potwierdzają to również niektóre osoby z rynku nieruchomości ), że my Polacy ( generalizując ) nie chcemy robić czegoś co jest poza naszą strefą komfortu – coś czego nigdy nie robiliśmy. Radzimy się też tzw. niekompetentnych doradców. Przywiązujemy się też psychicznie do nieruchomości i stosujemy zasadę – sam stracę, ale drugiemu nie dam.
Gdybyś wziął pierwszą lepszą gazetę z ogłoszeniami sprzedaży nieruchomości to znalazłbyś sporo zmotywowanych sprzedających. Ale w ogłoszeniach tego nie widać ! Nie znajdziesz nagłówków w stylu : dom na sprzedaż, zmotywowany sprzedający, czy finansowanie przez właściciela, bez pośrednictwa banku. Takie informacje trzeba dopiero pozyskać, wykreować sobie taką transakcje. Poza tym serwisy z ogłoszeniami nie mają pewnych funkcjonalności które pozwalałyby na niestandardowe opisy, sposoby finansowania.
A tutaj mam prezent dla CIEBIE – Jak znaleźć kupujących za gotówkę i zmotywowanych sprzedających ( wersja ang. ).
ODBIERZ DARMOWĄ WIEDZĘ O INWESTOWANIU W NIERUCHOMOŚCI !
- Published in Artykuły
WZ vs plan zagospodarowania…
Dzisiaj słów kilka o planowani przestrzennym w Polsce.
Spotykając się z inwestorami zauważyłem, że duża część ich pytań dotyczy właśnie tego aspektu ( wynika to chyba często z niezrozumienia tematu ).
Jest to temat rzeka – ale poniżej chciałbym zwrócić uwagę na kilka najważniejszych aspektów.
A więc jeśli zajrzeć do Wikipedii i poczytać na temat decyzji o warunkach zabudowy znajdzie tam takie oto wyjaśnienie – cytuję : „ Pierwotnie w zamierzeniu ustawodawcy decyzja o warunkach zabudowy miała być instrumentem pomocniczym, stosowanym jako wyjątek na obszarach, gdzie nie ma planu. Przyjętym standardem w krajach o wysokiej kulturze planistycznej jest bowiem, że jeżeli nie obowiązuje plan, to nic na danym obszarze nie może zostać zbudowane. Jednak w związku z niewielkim pokryciem terytorium kraju planami zagospodarowania polski ustawodawca wyszedł z założenia, że takie rozwiązanie doprowadziłoby do paraliżu inwestycyjnego i wprowadził decyzję o warunkach zabudowy w takiej formie, w jakiej istnieje obecnie. Tym samym stała się ona głównym instrumentem planowania przestrzennego w Polsce. „
I dalej
” Równocześnie brak jest wyraźnej podstawy prawnej dla odmowy wydania decyzji, nawet jeśli nie jest ona zgodna (narusza ustalenia) studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego – nie jest ono aktem prawa miejscowego i nie może być podstawą wydania decyzji administracyjnej. Często spotykaną patologią jest w związku z tym blokowanie opracowania planu zagospodarowania przez inwestorów po to, by uzyskać zgodę na zabudowę sprzeczną ze studium, w drodze decyzji WZ, co nie byłoby możliwe, gdyby obowiązywał plan miejscowy. „
Opracowanie planów zagospodarowania przez gminy nie jest obowiązkowe.
Według szacunkowych ocen (zlikwidowanej niedawno Izby Urbanistów) ok. 75 procent terytorium kraju jest zabudowywane na podstawie decyzji WZ –bez planu zagospodarowania.
Tylko 27,9% powierzchni kraju ( 2012 r ) ma uchwalone polany zagospodarowania.
Jak sądzisz dlaczego tak się dzieje ?
Wszystko jak zwykle dotyczy pieniędzy.
Gminy nie mają pieniędzy na uchwalanie planów, procedura wymaga uzgodnień, opinii, przygotowania projektów. I nie ma pewności, że po uchwaleniu planu na danym terenie będą osiedlać się mieszkańcy, z których gmina będzie miała pieniądze z podatków.
Poza tym pojawiam się konieczność poniesienia nakładów na infrastrukturę.
Dlatego jeśli gmina w ogóle uchwala plan to często stosuje zachęty w postaci bonifikat od opłaty planistycznej.
Ale w większości przypadków gminy czekają aż na danym terenie duża część inwestorów uzyska decyzję o warunkach zabudowy. Dzięki temu mają pewność że dany teren się rozwija ( zasiedla ) i ewentualnie dopiero wtedy uchwalają plan.
Tak więc jak widzisz w Polsce wszystko postawione jest na głowie jeśli chodzi o planowanie przestrzenne.
Ale to dobra informacja dla inwestora – ponieważ nie trzeb czekać na uchwalenie planu – wystarczy uzyskać warunki zabudowy ( dzięki temu wartość działki wzrośnie ).
Oczywiście grunt musi spełniać 5 warunków z ustawy o planowaniu i zagospodarowania przestrzennym, aby można było go przekształcić. A jeśli gmina odmówi wydana takiej decyzji ( zawsze jednak musi powołać się na podstawę prawną ) to zawsze można odwołać się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego ( SKO ).
A co jeśli w SKO także przegrasz ?
Na to też jest sposób, ale to już temat na inny wpis….
ODBIERZ DARMOWĄ WIEDZĘ O INWESTOWANIU W NIERUCHOMOŚCI !
- Published in Artykuły
Grunt vs mieszkanie – czyli współczynnik $/t
” Inwestowanie jest związane z dążeniem do możliwe największego powiększenia majątku przez jego posiadacza i jest uważane za najważniejszy sposób osiągnięcia tego celu finansowego “
Postanowiłem włożyć przysłowiowy kij w mrowisko.
Po wielu rozmowach i szkoleniach zauważyłem, że w Polsce jednym z najpopularniejszych sposobów inwestowania w nieruchomości – jest kupno mieszkania na wynajem ( zresztą inwestowanie w nieruchomości większości Polaków się z tym kojarzą ).
Rozmawiając z inwestorami, którzy to robią zauważyłem, że najważniejszą korzyścią dla nich w tym rodzaju inwestowania jest osiąganie regularnego dochodu.
W mniejszości natomiast są Ci, którzy kupują po to by drożej sprzedać ( dowolny rodzaj nieruchomości ). I postrzegani są chyba oni, jako ludzie którzy muszą wykonywać co chwilę jakąś pracę ( poszukiwanie nieruchomości) nie generują dochodu regularnego i w ogóle więcej się napracują – a w idei dochodu pasywnego z nieruchomości nie przecież o to chodzi.
Ale czy słusznie ? Zastanówmy się.
Przecież niezależnie do tego czy kupujemy nieruchomość żeby ją wynająć czy sprzedać zawsze musimy znaleźć kogoś ( wynajmującego lub kupującego ).
A na to poświęcamy czas w obu przypadkach ( lub pieniądze jeśli zlecimy komuś poszukiwanie np. pośrednikowi ).
Sami zresztą możemy stać się takim „pośrednikiem” i zarabiać na nieruchomościach nie będąc w ogóle ich właścicielem ( o tym innym razem ).
Tak więc, nie ma znaczenia który rodzaj inwestowania wybieramy bo zawsze kosztuje nas to czas albo pieniądze.
Ważne jest natomiast ( a z tym chyba najwięcej kłopotu mają inwestorzy) żeby współczynnik $/ t był jak największy. Czyli żeby zarobić możliwie jak najwięcej w jak najkrótszym czasie. Liczby i wyliczenia są tu najważniejsze.
Ale chyba mało kto to liczy – dlatego postanowiłem obalić mit dochodu regularnego ( na przykładzie ) w którym porównuję inwestycję w mieszkanie na wynajem z inwestycją w grunt.
Parametry obu inwestycji :
| Horyzont czasowy – 30 lat |
Mieszkanie 100.000 ( wzrost wartości 3 % rocznie ) |
Grunt 100.000 ( wzrost wartości 10 % rocznie ) |
Obie nieruchomości ( dla uproszczenia ) kupione za gotówkę. Wzrost ceny mieszkania średnio w Polsce 3 % rocznie, wzrost wartości gruntu 10 % rocznie ( zaniżony o połowę w stosunku do średniej z ponad 20 lat ). Dla uproszczenie pomijamy podatki, koszty remontów, inflację, urealnienie czynszu itp.
Po latach wartość obu nieruchomości wynosi :
| Porównanie |
Mieszkanie 100.000 ( 3 % rocznie ) |
Grunt 100.000 ( 10 % rocznie ) |
| Wartość po 10 latach | 134.391.64 zł | 259.374.25 zł |
| Wartość po 20 latach | 180.611.12 zł | 672.749.99 zł |
| Wartość po 30 latach | 242.726.25 zł | 1.744.940.23 zł |
Jak widać różnica jest znacząca. Gdyby sprzedać obie nieruchomości po 30 latach z każdej z nich mielibyśmy odpowiednio :
| Porównanie |
Mieszkanie 100.000 ( 3 % rocznie ) |
Grunt 100.000 ( 10 % rocznie ) |
| Wartość po 30 latach | 242.726.25 | 1.744.940.23 |
| Sprzedaż po 30 latach | 242.726,25 : 360 miesięcy =674,24 zł/ miesiąc | 1.744.940.23 : 360 miesięcy =4847,06 zł / miesiąc |
Chodzi o to, że dochód możemy liczyć ( w wybranym przez nas horyzoncie inwestycyjnym) rozbijając wartość inwestycji na np. miesiące.
Oczywiście pieniądze uzyskane ze sprzedaży nieruchomości moglibyśmy zainwestować i żyć tylko z odsetek ( bez konsumowania zainwestowanego kapitału ). I tak :
| Porównanie |
Mieszkanie 100.000 ( 3 % rocznie ) |
Grunt 100.000 ( 10 % rocznie ) |
| Wartość po 30 latach | 242.726.25 zł | 1.744.940.23 zł |
| Sprzedaż po 30 latach i inwestycja uzyskanych środków na 5 % rocznie | 242.726,25 na 5 % rocznie = 1000 zł/ miesięcznie | 1.744.940.23 na 5 % rocznie = ponad 7000 zł/ miesięcznie |
I tu znowu różnica jest znacząca !
Oczywiście zakładamy, że mieszkanie wynajmujemy i generuje ono dodatkowy dochód w wysokości 500 zł miesięcznie ( co daje 6 % netto rocznie – średnią rentowność najmu w Polsce ).
Tak więc mamy :
| Porównanie |
Mieszkanie 100.000 ( 3 % rocznie ) |
Grunt 100.000 ( 10 % rocznie ) |
| Przez 30 lat | Miesięczny najem – 500 zł x 360 miesięcy = 180.000 zł | — |
| Po 30 latach | Sprzedaż ( razem z zyskiem z najmu ) = 242.726.25 zł + 180.000 zł= 422.726,25 zł. Po 30 latach 1174 zł/ miesiąc | Sprzedaż 1.744.940.23 zł po 30 latach = 4847 zł/ miesiąc |
| Gdyby zysk z najmu inwestować na 5 % przez 30 lat z miesięczną kapitalizacją | 500 zł x 5 % rocznie x 360 miesięcy = 416. 129.32zł | —- |
| Razem | Sprzedaż 242.726,55 zł + 416.129,32 zł = 658 855,57 =1830 zł/ miesiąc ( wzrost wartości + zysk z najmu inwestowany na 5 %) | Sprzedaż (1.744.940.23 ) po 30 latach =Razem 4847 zł/ miesiąc |
Widzisz różnicę ? Kolosalna – na korzyść gruntu. I to pomimo przyjętej o połowę mniejszej zyskowności niż wynika to z historycznych danych.
Poza tym w mieszkaniu przyjąłem, że nie musimy w ogóle robić remontów i napraw a najem mamy zagwarantowany przez 30 lat bez przerwy ( co jak przyznasz raczej jest niemożliwe ).
Dlatego właśnie łatwiej/ szybciej można zbudować majątek w nieruchomościach gruntowych ( współczynnik $/t jest zdecydowanie większy).
Poniżej omówiony przykład na wykresie ( podsumowanie ) :

Na zakończenie – zadanie ( tabela poniżej ), z którym większość moich rozmówców ma problem ( a wiąże się ono z takimi pojęciami jak wartość teraźniejsza i przyszła inwestycji )
Gdybyś miał możliwość skorzystania z metody nabywania nieruchomości, o której piszę na kursie inwestycje ziemskie, to który z poniższych sposobów nabycia byłby bardziej zyskowny/ korzystniejszy dla CIEBIE ?
Założenia : pominięto inflację, taksę notarialną i podatki, wzrost wartości nieruchomości 3 % rocznie, cena rynkowa na dzisiaj 100.000 zł, obaj nabywcy mają takie same prawa własności, kupujący ma wystarczające środki na zakup, nabywcy sprzedają nieruchomość po 30 latach za cenę rynkową
| Sposób nabycia ( finansowania ) tej samej nieruchomości |
Sposób zapłaty: gotówka |
2. Nieruchomość cena nabycia dzisiaj 200.000 zł ( 100 % powyżej obecnej ceny rynkowej )Sposób zapłaty ( pierwsza wpłata 20.000 reszta po 500 zł/ przez 360 miesięcy) |
| Która z opcji jest korzystniejsza dla inwestora ? | ?????????? | ?????????????? |
Czy wiesz już jaka jest prawidłowa odpowiedź ?
ODBIERZ DARMOWĄ WIEDZĘ O INWESTOWANIU W NIERUCHOMOŚCI !
- Published in Artykuły















